Organiczne Lo-Fi

Wraz z nastaniem wiosny, w przerwach między pracą, aeracją trawnika, opieką nad dziećmi i zbieraniem pomysłów na nową płytę, nadrabiam zaległości z katalogu wydawniczego U Know Me. W pierwszej kolejności igła gramofonu zatańczyła w rowkach białego winyla od Sobury. I co?

Organic Lo – Fi – jak wszystkie płyty od U Know Me – trzeba w pierwszej kolejności dokładnie obejrzeć. Dość abstrakcyjną ale bardzo ładną okładkę płyty narysowała Marta Zając.  Okładka „się zgadza”, tytuł płyty także „się zgadza”. Wojtek Sobura jest na tej płycie maksymalnie organiczny i analogowy. Po pierwsze: nagrał wszystkie ślady perkusji (to dość wyjątkowe podejście w muzyce elektronicznej i samplowanej); po drugie: wartstwa muzyczna tej płyty (ta nie-rytmiczna) składa się niemal w 100 procentach z sampli instrumentów akustycznych – strunowych (fortepian, harfa, instrumenty smyczkowe) i z brzmień organicznych. Perkusja Wojtka brzmi bardzo miękko, akustycznie i przyjaźnie. Całość zagrana jest delikatnie. Płyta jest bardzo spójna muzycznie i brzmieniowo (o mastering zadbał Marcin Cichy).

Gdybym miał doszukiwać się inspiracji i porównań, sięgnąłbym po wczesne płyty Amona Tobina. Sobura w podobny sposób łączy ze sobą akustycznie brzmiącą warstwę rytmiczną z instrumentarium melodycznym. Do tego dodałbym Kammerflimmer Kollektief. Całość bardzo smaczna, delikatna i wysublimowana, w barwach raczej pastelowych. Polecam i czekam na kolejne wydawnictwa od Sobury!

Sobura

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s